sobota, 14 listopada 2015

1.7 Wiedziałam że to sie tak skończy...

Byłam już na zakupach kupiłam ( według mnie ) bardzo ładną sukienkę. Była koloru granatowego ( lub jak kto woli ciemno niebieską mimo że to to samo ), z zamkiem z tyłu. Była godzina około 19:30 więc musiałam się już szykować bo za niecałe pół godziny przyjedzie po mnie Jacek. Więc ubrałam tą sukienkę, czarne buty na koturnie, złotą bransoletkę oraz nie obyło by się bez makijażu byłam już gotowa gdy zadzwonił dzwonek do drzwi. Oczywiście był tam Jacek, który zaniemówił na mój widok jakbym była jakąś modelką czy coś.
- Hej Ola, pięknie wyglądasz.
- Cześć Jacek, dzięki.
Starałam się żeby nie było widać że się trochę zarumieniłam.
- To co jesteś gotowa?
- Tak możemy iść.
Po około 20 minutach byliśmy pod blokiem Jacka. Otworzył mi drzwi od samochodu i zaprowadził do swojego mieszkania. Tam zobaczyłam po prostu prze pięknie udekorowany stół.
- Ale prze pięknie, widzę że bardzo się postarałeś.
Zwróciłam się do Jacka który już zaprosił mnie żebym siadła, zjadła kolację i oczywiście napiła się wina.
- Dzięki, starałem się.
Powiedział z tym swoim pięknym uśmiechem, zaraz co? Olka ogarnij się to jest tylko przyjacielskie spotkanie i nic więcej. Po skończonej kolacji chciałam już wychodzić...
- Dziękuje za pyszną kolację naprawdę pięknie było ale Musze już się zbierać.
- A nie została byś na noc Olusia?
Zamarłam nie chciałam mu powiedzieć nie bo też tego chciałam ale nie mogłam mu powiedzieć też tak bo nie mogę z nim być.
- No proszę.
- Wiesz ja nie wiem...
- Ale ja wiem...
Powiedział Jacek i podszedł do mnie zaczęliśmy się całować, zaczął mi rozpinać sukienkę z tyłu ale w ostatniej chwili odepchnęłam go.
- Przepraszam nie mogę, do jutra.
Powiedziałam i szybko wyszłam z mieszkania Jacka. Postanowiłam iść przez park mimo że wiedziałam że nie będzie to dobry pomysł...
- Dobry wieczór pani posterunkowa wiem że może mnie pani nie pamiętać przecież widzieliśmy się 14 lat temu.
Zamarłam dobrze znałam  ten głos, to głos zabójcy mojej mamy i mojego brata Tomka.
- Co ty tu robisz? Myślałam 14 lat temu że nigdy cię już nigdy nie zobaczę.
- No widzisz, a jednak. Przysięgałaś mi że nigdy z nikim się nie zwiąrzesz, to była przysięga którą jak złamiesz możesz przypłacić życiem nie pamiętasz?
- Pamiętam, ten ktoś chciał czegoś więcej ale się nie zgodziłam.
- Mądra dziewczynka a, pamiętasz jak wtedy mnie błagałaś o życie swojego brata?
- Tak, pamiętam ale to teraz i tak nic nie zmieni.
-No dobra, czy ktoś z twojej komendy zna tą historię? Pamiętam jakiegoś tam Kacpra... prawda?
- Tak, ale on przeszedł już na emeryturę.
- To dobrze, no więc dobranoc Olusia.
Powiedział i poszedł w swoją stone a ja poszłam do domu. Byłam załamana ale trudno przeszłość już do końca będzie się za mną ciągnęła...

_________________________________________________________________________________

Tak już skończyłam ( o 23:07 ) :D
Mam nadzieje że się spodoba mimo że niektórzy myśleli że Ola będzie się bała czego innego... ;)
A i pamiętajcie że ja to pisze w formie pamiętnika, a Ola w tym pamiętniku ma 24 lata ( tak odmładzam Olę ) ;D
Emilka

6 komentarzy:

  1. No no super. Z niecierpliwością czekam na next... :)
    A kiedy można się go spodziewać?
    Alicja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No napewno coś będzie dzisiaj albo miniaturka z okazji że będe miała 1 000 wyświetleń na blogu, a jutro next albo na odwrut ;)
      Pozdrawiam i życze weny ( Wam obu )
      Emilka

      Usuń
    2. Jeśli o mnie chodzi wolała bym dzisiaj kolejne opowiadanie a jutro miniaturkę :)
      Alicja

      Usuń
  2. Świetny rozdział. Czekam na next.
    Pozdrawiam i życzę weny.
    Gosia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Super rozdział czekam na next. Pozdrawiam Sandra

    OdpowiedzUsuń
  4. Super rozdział czekam na next. Pozdrawiam Sandra

    OdpowiedzUsuń