piątek, 6 listopada 2015

1.4 Przeprosiny, tłumaczenia ale bul ten sam.

Obudziłam się jak zwykle ( czyli o 6:00 ). Mimo że nie musiałam iść do pracy. Komendant dał mi wolne ( od tamtego wydarzenia to tylko dla mnie komendant i nikt więcej ). Jacek i cała komenda dzwoniła do mnie w sprawie tej ciąży. Oczywiście dzwonili tylko ci z którymi nie chciałam gadać, ale gdyby dzwoniła taka Beata to bym z chęcią z nią chętnie pogadała. Zadzwoniła też Emilka żeby mi powiedzieć że wpadła na dobry pomysł dzięki któremu wszystkim udowodnie że nie jestem w ciąży.
- Hej, Ola wiem że byś nie chciała o tym gadać ale chce żebyś wiedziała że cała komenda gada tylko o tobie. Prubowałam cię bronić, ale mi to kiepsko wychodzi.
- Hej, zadzwoniłaś tylko po to żeby mnie bardziej zdołować?
- Nie, przepraszam.
- Nic nie szkodzi. a to po co zadzwoniłaś?
- Poto że wiem co możesz zrobić żeby wszyscy poznali prawde. Ja zrobiłam swoją część teraz kolej na ciebie.
Oczy mi zabłysły, ale nie wiedziałam co zrobiła Emilka a tym bardziej co ja mam zrobić.
- Pzycisnełam Grude i powiedziała że to ona zrobiła z zazdrości o ciebie i o twoje życie...
- Ale, ona się nie przyzna przed wszystkimi.
- Poczekaj, daj mi skończyć nagrałam ją i teraz wystarczy że wypełnisz swoje zadanie i wszystko będzie okej.
- Ale, na czym polega moja rola?
- Na tym że pójdziesz do lekarza niech cię przebada i ożeknie na papierze że nie jesteś w ciąży i postara się wychaczyć jakieś błędy w tym zdjęciu od Beaty, ok?
Zamurowało mnie plan był perfekcyjny .
- Mówiłam ci, że jesteś moją najlepszą przyjaciółką?
- Tak, ale możesz to powtarzać częściej.
Zaśmiała się Emilka, pożegnała się i rozłączyła.
Miałam 3 dni wolnego więc mogłam dobrze rozplanować dni i to jeszcze dziś, więc zaczełam planować...
Wyszło na to że jutro ( czyli w poniedziałek ) ide do lekarza a we wtorek do schroniska gdyż chcę przygarnąć małego szczeniaczka ( rasy haski czyli psa a nie sukę bo nie chce mieć gromadki małych piesków w domu ). Bardzo mi smutno tak samej w domu...
PONIEDZIAŁEK
Wizyte miałam na 10:00 więc już byłam pod gabinetem nagle usłyszałam:
- Aleksandra Wysocka proszona do gabinetu.
W GABINECIE
- Prosze panią nie jest pani w ciąży na 100% a co do tego podrobionego zdjęcia jedyny błąd jaki jest na tym zdjęciu to pesel pani pesel ma dwie ostatnie dwie liczby to 21 a ta osoba napisała na końcu 33
rozumie pani?
- Tak odpowiedziałam uradowana.
- Chce pani to zgłosić?
Zapytał lekarz nieświadomy mojego zawodu.
- Nie, dziękuje sama pracuje w policjii i wiem o co chodzi.
Lekarz poczuł się speszony.
- No to dobrze, dowidzenia.
- Dowidzenia.
Odpowiedziałam i wyszłam z gabinetu. Od razu zadzwoniła do mie Emilka..
- Hej, i jak ?
- Wiesz, nie jestem w ciąży a lekarz na miejscu umiał określić błąd w podróbce.
- Tak? A jaki to błąd, jeśli moge wiedzieć?
- Można, po prostu ostatnie dwie cyfry mojego peselu to 21 a Beata napisała że 33.
- Hahaha, prawie idealna zbrodnia.
Zaśmiała się Emilka, powiedziała to na żarty ale ja w tym zdaniu zobaczyłam więcej niż ono znaczyło.
- Coś jednak osiągneła..
Powiediałam, a cały humor ze mnie zszedł.
- Boże, przepraszam nie chciałam...
Emilka zaczeła się tłumaczyć , ale ja jej przerwałam.
- Nic nie szkodzi naprawde.
- A co ona osiągneła? Jeśli moge wiedziec.
- Możesz, zbrała mi takie żeczy jak: zaufanie dla ludzi z komendy, a dodała bul, smutek itp.
- Acha i co teraz zrobisz?
- Wiesz na komendzie będzie przeprowadzana akcja na morderce sprzed 14 lat i zmierzam w niej wziąść udział. A potem przeniose się na drugą zmiane, mówią że tam są tak jagby taie same zespoły i tacy sami ludzie różnią się tylko wyglądem, imionami i harakterami.
- Jak to? A co z tym życiem na pierwszej zmianie? Chyba nie zostawisz tych wszystkich osub przyjaciół i Jacka...
- Nie mam wyboru, ale jeszcze się zastanowie.
- No to się dobrze zastanów. Do zobaczenia.
- Hej.
WTOREK
Dzisiaj ide po mojego nowego pieska! Nie miałam psa jakieś 10 lat. Będzie to mały pies szczeniaczek 4 - 6 tygodni, rasy Haski mam nawet dla niego imie, a będzie ono brzmieć Harry, nie nie Potter. Weszłam właśnie do shroniska. Było tam strasznie dużo psów którym nie mogłam pomuc w postaci adoptowania ich.
- Dzień dobry, pani Aleksandra Wysocka?
- Tak to ja, przyszłam po szczeniaka rasy Haski.
- Tak, już czeka na ciebie zapraszam.
Po około 30 minutach wypełniania dokumentów byłam oficjalnie właścicielką Harego.
Poszłam dormalnie do domu bo pojutrze musiałam iść na komende i bronić swojego honoru.
KOMENDA
Weszłam na komende na progu przywitała mnie Emilka i razem poszłyśmy udowodnić całej komendzie że są z nich same debile.
- Hej Olka, wiesz chce cię przeprosić to znaczy my chcemy cię przeprosić.
Powiedział Mikołaj, a w pokoju byli jeszcze Krzysiek, Jacek i nasi kumple którzy byli w to wpakowani.
- Wiesz już za puźno na przeprosiny pokarze wam coś a Emilka wam puści coś miłego do posłuchania.
Akurat weszła Beata, chciała wyjść ale ja jej nie pozwoliłam.
Poczekaj, musisz coś zobaczyć i posłuchać.
No..no dobra.
Powiedziała niepewnie Gruda. Wiedziała że już się z tego nie wywinie.
- Popaczcie sobie na to...
Żuciłam badania na stolik a wszyscy zdrętwieli.
- A teraz posłuchajcie. Emilka puść naganie.
Emilia puściła nagranię, a przy tym wszystkich zamurowało i widać było że się zawstydzili że tak szybko mnie osądzili.
- Ola przepaszamy.
Powiedział Mikołaj który rozmawiał z nią jako cała grupa.
- My nic nie wiedzieliśmy naprawde...
- Wiecie ja wam moge wybaczyć ale bul jaki mi przez to zadaliście nie minie z dnia na dzień, ja wybaczm ludziom w takich sprawach od pół roku i roku nawet do nigdy, ale teraz chodzicie na odprawe bo się spuźnimy.
Powiedziałam to śmiertelnie poważnie ale widać było w oczach moich przyjaciół skruche i że zrobią wszystko żebym im wybaczyła. Patrol minoł w takij średniej sytuacji odzwyaliśmy się do siebie ale było tak dziwnie. Wiedziałam że nie minie mnie rozmowa z ojcem ale się na nią uzbroiłam.
- Chciał mnie pan widzieć po służbie panie komendancie.
Powiedziałam tak bo trzymałam się tego co sobie obiecałam żę to nie mój ojciec.
- Jesteś już po pracy więc możesz do mnie mówić " tato".
- Przykro mi panie komendancie po tych słowach co wypowiedział mój ojciec podczas naszej ostatniej rozmowy, nie jest już moim ojcem.
Powiedziałam i wyszłam zostawiając go w stanie mocnego zdziwienia i smutku.
- Trudno sam sobie na to zasłużył,


_______________________________________________________________________

Tak skończyłam już, pewnie niektórzy zastanawiają się czemu tak często pisze bloga ( lub nie zastanawiają się tylko cieszą ) ( mało pewnie będzie takich osób ;) ) Po prostu mam mało nauki i zadań ( zawsze zostawiam je na wieczór ) a pozatym nie mam tego nigdzie zapisanego więc jak coś wymyślę to szybko zapisuje i publikuje. I jescze taka mała sprawa wiem że Ola ma 27 lat ( ponieaż sprawdzałam to na świat seriali - obsada - chyba ;) ) ale jak ja pisze to miejcie taką świadomość że ja uważm że Ola ma 24 po prostu jak będe pisać tą historie  z jej dizeciństwa to będzie mi łatwiej.

Dzięki z przeczytanie i piszcie w  komentarzach  czy wam się podobało. Emilka :)

Dzięki za 100 wyświetleń w 2-3 dni  :))))))))))



11 komentarzy:

  1. Super opowi czekam na next.
    Pozdrawiam.
    Gosia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki , a ja czekam u ciebie na next

      Usuń
    2. U mnie next będzie jutro. Tak więc zapraszam do czytania.
      Gosia

      Usuń
    3. Więc czekam z niecierpliwością do jutra :)

      Usuń
    4. A u Ciebie kiedy next?? Świetny pomysł z pieskiem.
      Gosia.

      Usuń
  2. U mnie next będzie w ten weekend napewno. A co do pieska sama chce mieć Haskiego ( szczeniaczka ) i nazwać go Harry :) Nawer końcówka peselu Oli jest wzięta z mojego życia bo ja sie urodziłam 21 ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne opowiadanie, czekam na next. Zapraszam do siebie na: pip-aleksandraijacek.blogspot.com
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Niewiem bo mam narazie brak weny ( zadużo naczytałam się innych blogów i streszczeń odcinków) więc mam tyle pomysłów ale jak chce coś napisać to jakoś nic mi nie przychodzi do głowy. A u ciebie czekam do jutra na następne.
      Emilka

      Usuń