niedziela, 15 listopada 2015

Dzięki

Dzisiaj wchodzę na bloga i patrze na licznik wyświetleń  a tam 1 000 WYŚWIETLEŃ!!!!
DZIĘKUJE za te 1 000 wyświetleń i jutro z tej okazji wstawię miniaturkę. Mam nadzieje że przeczytacie. Dziś niestety nic więcej nie dodam przykro mi ale po prostu nie dam rady bo mam sprawdzian na sprawdzianie w szkole i przydałoby się trochę pouczyć.
I jeszcze raz DZIĘKUJE za 1 000 wyświetleń.
Emilka ;)








sobota, 14 listopada 2015

1.7 Wiedziałam że to sie tak skończy...

Byłam już na zakupach kupiłam ( według mnie ) bardzo ładną sukienkę. Była koloru granatowego ( lub jak kto woli ciemno niebieską mimo że to to samo ), z zamkiem z tyłu. Była godzina około 19:30 więc musiałam się już szykować bo za niecałe pół godziny przyjedzie po mnie Jacek. Więc ubrałam tą sukienkę, czarne buty na koturnie, złotą bransoletkę oraz nie obyło by się bez makijażu byłam już gotowa gdy zadzwonił dzwonek do drzwi. Oczywiście był tam Jacek, który zaniemówił na mój widok jakbym była jakąś modelką czy coś.
- Hej Ola, pięknie wyglądasz.
- Cześć Jacek, dzięki.
Starałam się żeby nie było widać że się trochę zarumieniłam.
- To co jesteś gotowa?
- Tak możemy iść.
Po około 20 minutach byliśmy pod blokiem Jacka. Otworzył mi drzwi od samochodu i zaprowadził do swojego mieszkania. Tam zobaczyłam po prostu prze pięknie udekorowany stół.
- Ale prze pięknie, widzę że bardzo się postarałeś.
Zwróciłam się do Jacka który już zaprosił mnie żebym siadła, zjadła kolację i oczywiście napiła się wina.
- Dzięki, starałem się.
Powiedział z tym swoim pięknym uśmiechem, zaraz co? Olka ogarnij się to jest tylko przyjacielskie spotkanie i nic więcej. Po skończonej kolacji chciałam już wychodzić...
- Dziękuje za pyszną kolację naprawdę pięknie było ale Musze już się zbierać.
- A nie została byś na noc Olusia?
Zamarłam nie chciałam mu powiedzieć nie bo też tego chciałam ale nie mogłam mu powiedzieć też tak bo nie mogę z nim być.
- No proszę.
- Wiesz ja nie wiem...
- Ale ja wiem...
Powiedział Jacek i podszedł do mnie zaczęliśmy się całować, zaczął mi rozpinać sukienkę z tyłu ale w ostatniej chwili odepchnęłam go.
- Przepraszam nie mogę, do jutra.
Powiedziałam i szybko wyszłam z mieszkania Jacka. Postanowiłam iść przez park mimo że wiedziałam że nie będzie to dobry pomysł...
- Dobry wieczór pani posterunkowa wiem że może mnie pani nie pamiętać przecież widzieliśmy się 14 lat temu.
Zamarłam dobrze znałam  ten głos, to głos zabójcy mojej mamy i mojego brata Tomka.
- Co ty tu robisz? Myślałam 14 lat temu że nigdy cię już nigdy nie zobaczę.
- No widzisz, a jednak. Przysięgałaś mi że nigdy z nikim się nie zwiąrzesz, to była przysięga którą jak złamiesz możesz przypłacić życiem nie pamiętasz?
- Pamiętam, ten ktoś chciał czegoś więcej ale się nie zgodziłam.
- Mądra dziewczynka a, pamiętasz jak wtedy mnie błagałaś o życie swojego brata?
- Tak, pamiętam ale to teraz i tak nic nie zmieni.
-No dobra, czy ktoś z twojej komendy zna tą historię? Pamiętam jakiegoś tam Kacpra... prawda?
- Tak, ale on przeszedł już na emeryturę.
- To dobrze, no więc dobranoc Olusia.
Powiedział i poszedł w swoją stone a ja poszłam do domu. Byłam załamana ale trudno przeszłość już do końca będzie się za mną ciągnęła...

_________________________________________________________________________________

Tak już skończyłam ( o 23:07 ) :D
Mam nadzieje że się spodoba mimo że niektórzy myśleli że Ola będzie się bała czego innego... ;)
A i pamiętajcie że ja to pisze w formie pamiętnika, a Ola w tym pamiętniku ma 24 lata ( tak odmładzam Olę ) ;D
Emilka

piątek, 13 listopada 2015

1.6 Wyznania Emilki.

... ja jestem w ciąży z Krzyśkiem.
Zamórowało mnie. W mojej głowie pojawiło się dużo pytań. Jak? Dlaczego? (beznadziejne pytania).
Ale musiałam się coś spytać Emilki.
- Emilka i co teraz zrobicie?
- Niewiem, ale Krzysiek o niczym nie wie.
- No to musisz mu to powiedzieć. Idziesz jutro do pracy?
- Nie.
- No więc jutro musisz mu to powiedzieć.
- Ale będziesz przy mnie, prosze?
- No dobra ale, ja mu tego nie powiem, bo to wy będziecie rodzicami.
- Ale... ale...
- Nie ma żadnego " ale " okej? Jutro mu to powiesz i będzie dobrze.
- Ale Krzyśek ma już jedno dziecko, a ja nie chce mu dokładać zmartwień.
- Ale Emilka, trzeba było o tym myśleć wcześniej. prawda?
- No tak ale skąd mogłam wiedzieć że tak to się skończy...
- No dobrze, a mam u ciebie zostać czy poradzisz sobie sama?
- Poradze sobie.
- No dobra to spotkamy się o 10:30 jutro? To znaczy dzisiaj.
- Dobrze, do zobaczenia.
- Cześć
- Pa
Wyszłam z domu Emilki około 2:00 w nocy i pojechałam zpowrotem do domu. Kiedy już leżałam w łożku rozmyślałam jak to będzie za pare lat ( np. za rok ) Może wtedy będe stała na ślubnym kobiercu z Jackiem.... jednak dalej coś do niego czułam ale nie miałam odwagi mu się przyznać do błędu, ale wsumie nie mogłam z nim być...

10:30 POD BLOKIEM EMILII

- Hej Emilka, umuwiłaś się z Krzyśkiem przez telefon?
- Cześć Ola, tak umuwiłam się już o 10:40.
- No to idziemy.
- Idziemy.

10:35 W PARKU

- Dobra ja zaczekam tutaj a ty idź do niego.
- Dobra ide, życz mi powodzenia żebym nie stchórzyła.
- Okej, powodzenia.

10:40 NA SPOTKANIU

- Hej Emilka, chyba musimy pogadać.
- Cześć Krzysiek, tak wiem musimy pogadać.
- No więc musimy pogadać n temat co się stało między nami, czy to coś znaczyło czy raczej nie?
- Ja.. ja... musze ci coś powiedzieć.
- Tak, co się stało?
- Ja.. ja.. jestem w ciąży!
Wykrzyczała Emilka i pobiegła szybko do swojego mieszkania ( bo miała niedaleko )
Zostawiła Krzyśka stojącego jak słup soli. Gdy nagle Krzyśek zobaczył mnie. ( Jak zwykle znalazłam się w złym miejscu i o niewłaściwej porze )
- Olka, zaczekaj.
- Tak, o co chodzi?
- Nie, uwierze że ty nic o tym nie wiedziałaś.
Powiedział zdyszany, gdyż stałam dość daleko.
- No dobra, ja o wszystkim wiem i byłam pierwszą osobą która dowiedziała się że Emilka jest w ciąży.
- Czyli to prawda? Kiedy się o tym dowiedziałaś?
- Tak to prawda, i dowiedziałam się dzisiaj o drugiej w nocy.
- Aha, a co ja mam teraz zrobić?
- Musisz iść do niej i znią porozmawiać.
- Teraz?
- No a kiedy? Oczywiście że teraz!!
- Dobra już ide, narazie.
- Hej.
Co mi innego pozostało, jak iść do domu. Więc szłam spokojnie do domu gdy nagle zadzwonił mój telefon.
- Halo?
Spytałam zaskoczona bo nie spodziewałam się od nikogo telefonu.
- Cześć Olusia, co u cebie?
Zamarlam, to by Jacek. Byłam w nim zakochana ale nie mogłam z nim być...
- Hej, teraz akurat jestem pod blokiem bo właśnie wróciłam ze spaceru, a co?
- Masz jakieś plany na wieczór?
Wiedziałam jak ten wieczór się skończy, nie mogłam do niego dopuścić ale uległam.
- Nie, nie mam a co?
- Wiesz mogła byś przyjść do mnie na kolacje, przyjechał bym po ciebie..
- Wiesz...
- No, prosze?
- Ale to ma być taka kolacja przyjacielska?
- Tak, oczywiście.
Powiedział zrezygnowany, ale tak czy śak skończy się to tak samo jak nasza pierwsza kolacja...
- No, dobrze zgadzam się.
- To super, dzisiaj o 20:00?
Ku*rwa moge powiedzieć że to zapóźno, bo to tak nie może się skończyć no ale co tam...
- Okej, do zobaczenia.
- Narazie Olusia.
Powiedział to do mnie w bardzo taki jedno znaczny sposób. No dobra musze się wybrać na zakupy po jakąś ładną sukienke...

_________________________________________________________________________________No i skończyłam. Jak myślicie dlaczego Ola boi się spotkania z Jackiem? Dlaczego nie chce z nim być? Czy Emilka i Krzyśek wyjaśnią wszystko między sobą?
Pozdrawiam wszystkich czytających ;)
Emilka :D



czwartek, 12 listopada 2015

1.5 Jest jak dawniej ale nie do końca...

2 Miesiące później...
W naszej komendzie jest jak dawniej, nawet między mną a Jackiem zaczyna na nowo coś iskrzyć, ale jeszcze nie wiem co z tego wyjdzie...
A wracając do sytuacji na komendzie, to jest jak dawniej, wszyscy się razem śmiejemy i dzięki temu ta nudna rzeczywistość staje się troszke lepsza. Ale niestety zawsze jest coś co zniszczy taką sytuacje ...
W tym wypadku jest to dziwne zachowanie między Krzyśkiem a Emilką. Moniki nie ma już dość długo i nie wiem co sie stanie  z duetem Krzyśka i Emilii, ale wydaje mi się że między nimi jest coś więcej niż przyjaźń. Bo od pewnego czasu inaczej się do siebie zwracają, ale też w ich oczach widać że coś do siebie czują. Cały dzień o tym myślałam ale nikomu nic nie powiedziałam bo nie chciałam rozśewać plotek. Jak skończylam służbe poszłam do domu. Nie miałam żadnych planów na wieczór, więc postanowiłam oglądać telewizję. Jutro miałam wolne więc poszłam spać około 23:00. Około 01:00 zadzwonił mój telefon, byłam bardzo zdziwiona bo był to środek nocy, pomyślałam że może to być coś ważnego, nie myliłam się... Zadzwoniła Emilka ...
- Halo? Ola przepraszam że cię obudziłam ale błagam przyjeć do mojego domu.
- Okej, a co się stało?
- Powiem, ci jak przyjedziesz, okej?
- Dobra.
Emilka rozłączyła się, a ja szybko ubrałam lekką sukienkę oraz buty i szybko wyszłam z domu. Pojechałam do Emilii i zapukałam do drzwi.
- Cześć Ola, prosze wejdź.
- Dzięki, co się stało że dzwoniłaś do mnie w środku nocy?!
Zapytałam z lekkim uśmiechem na twarzy. Ale w tej chwili Emilka rozpłakała się.
- Emilka przepraszam, zrobiłam coś nie tak czy co się stało?
Zapytałam załamana jej stanem zdrowia.
- Nie, ale musze ci coś powiedzieć.
- Dobrze posłucham, usiądź i mi opowiadaj.
- No więc jak zaczełam jeździć z Krzyśkiem to czułam się świetnie, po prostu extra. Ale z dnia na dzień zaczełam się bać powrotu Moniki, sama nie wiedziałam dlaczego. Dopiero potem zrozumiałam że go kocham!
( Mnie zamórowało wiedziałam o tym, ale w to nie wierzyłam )
- A domyśliłaś się?
- Tak, dzisiaj się zorientowałam.
- Aha, a widać to?
- Nie, trzeba was dobrze znać.
- Okej, więc ci dokończe.
- Dobrze, mów kochana.
- Chodzi o to że ja zaprosiłam Krzyśka do siebie i mu to powiedziałam.
- Aha a jak on zareagował?
- Powiedział że też mnie kocha i zaczeliśmy się całować... i... wiesz jak to sie skończyło prawda?
- Tak, wiem nie musisz kończć, ale musze zadać ci pytanie, nie obraź się okej?
- Dobra mów.
- Dzwonilaś do mnie w środku nocy tylko po to żeby mi to powiedzieć?
- Nie, nie o to chodzi, w ppołowie nie chodzi o to ale chodzi mi o...

______________________________________________________________

Tak w końcu dodałam kolejny rozdział. A teraz dwa małe pytania i jedo stwierdzenie :D
1. Co Emilka chce powiedzieć Oli?
2. Zaniedługo wbije mi 1000 wyświetleń więc chcecie coś więcej o mnie czy miniaturkę ( z tragiczną końcówką )
3. Dziękuje za ponad 500 wyświetleń. :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

piątek, 6 listopada 2015

1.4 Przeprosiny, tłumaczenia ale bul ten sam.

Obudziłam się jak zwykle ( czyli o 6:00 ). Mimo że nie musiałam iść do pracy. Komendant dał mi wolne ( od tamtego wydarzenia to tylko dla mnie komendant i nikt więcej ). Jacek i cała komenda dzwoniła do mnie w sprawie tej ciąży. Oczywiście dzwonili tylko ci z którymi nie chciałam gadać, ale gdyby dzwoniła taka Beata to bym z chęcią z nią chętnie pogadała. Zadzwoniła też Emilka żeby mi powiedzieć że wpadła na dobry pomysł dzięki któremu wszystkim udowodnie że nie jestem w ciąży.
- Hej, Ola wiem że byś nie chciała o tym gadać ale chce żebyś wiedziała że cała komenda gada tylko o tobie. Prubowałam cię bronić, ale mi to kiepsko wychodzi.
- Hej, zadzwoniłaś tylko po to żeby mnie bardziej zdołować?
- Nie, przepraszam.
- Nic nie szkodzi. a to po co zadzwoniłaś?
- Poto że wiem co możesz zrobić żeby wszyscy poznali prawde. Ja zrobiłam swoją część teraz kolej na ciebie.
Oczy mi zabłysły, ale nie wiedziałam co zrobiła Emilka a tym bardziej co ja mam zrobić.
- Pzycisnełam Grude i powiedziała że to ona zrobiła z zazdrości o ciebie i o twoje życie...
- Ale, ona się nie przyzna przed wszystkimi.
- Poczekaj, daj mi skończyć nagrałam ją i teraz wystarczy że wypełnisz swoje zadanie i wszystko będzie okej.
- Ale, na czym polega moja rola?
- Na tym że pójdziesz do lekarza niech cię przebada i ożeknie na papierze że nie jesteś w ciąży i postara się wychaczyć jakieś błędy w tym zdjęciu od Beaty, ok?
Zamurowało mnie plan był perfekcyjny .
- Mówiłam ci, że jesteś moją najlepszą przyjaciółką?
- Tak, ale możesz to powtarzać częściej.
Zaśmiała się Emilka, pożegnała się i rozłączyła.
Miałam 3 dni wolnego więc mogłam dobrze rozplanować dni i to jeszcze dziś, więc zaczełam planować...
Wyszło na to że jutro ( czyli w poniedziałek ) ide do lekarza a we wtorek do schroniska gdyż chcę przygarnąć małego szczeniaczka ( rasy haski czyli psa a nie sukę bo nie chce mieć gromadki małych piesków w domu ). Bardzo mi smutno tak samej w domu...
PONIEDZIAŁEK
Wizyte miałam na 10:00 więc już byłam pod gabinetem nagle usłyszałam:
- Aleksandra Wysocka proszona do gabinetu.
W GABINECIE
- Prosze panią nie jest pani w ciąży na 100% a co do tego podrobionego zdjęcia jedyny błąd jaki jest na tym zdjęciu to pesel pani pesel ma dwie ostatnie dwie liczby to 21 a ta osoba napisała na końcu 33
rozumie pani?
- Tak odpowiedziałam uradowana.
- Chce pani to zgłosić?
Zapytał lekarz nieświadomy mojego zawodu.
- Nie, dziękuje sama pracuje w policjii i wiem o co chodzi.
Lekarz poczuł się speszony.
- No to dobrze, dowidzenia.
- Dowidzenia.
Odpowiedziałam i wyszłam z gabinetu. Od razu zadzwoniła do mie Emilka..
- Hej, i jak ?
- Wiesz, nie jestem w ciąży a lekarz na miejscu umiał określić błąd w podróbce.
- Tak? A jaki to błąd, jeśli moge wiedzieć?
- Można, po prostu ostatnie dwie cyfry mojego peselu to 21 a Beata napisała że 33.
- Hahaha, prawie idealna zbrodnia.
Zaśmiała się Emilka, powiedziała to na żarty ale ja w tym zdaniu zobaczyłam więcej niż ono znaczyło.
- Coś jednak osiągneła..
Powiediałam, a cały humor ze mnie zszedł.
- Boże, przepraszam nie chciałam...
Emilka zaczeła się tłumaczyć , ale ja jej przerwałam.
- Nic nie szkodzi naprawde.
- A co ona osiągneła? Jeśli moge wiedziec.
- Możesz, zbrała mi takie żeczy jak: zaufanie dla ludzi z komendy, a dodała bul, smutek itp.
- Acha i co teraz zrobisz?
- Wiesz na komendzie będzie przeprowadzana akcja na morderce sprzed 14 lat i zmierzam w niej wziąść udział. A potem przeniose się na drugą zmiane, mówią że tam są tak jagby taie same zespoły i tacy sami ludzie różnią się tylko wyglądem, imionami i harakterami.
- Jak to? A co z tym życiem na pierwszej zmianie? Chyba nie zostawisz tych wszystkich osub przyjaciół i Jacka...
- Nie mam wyboru, ale jeszcze się zastanowie.
- No to się dobrze zastanów. Do zobaczenia.
- Hej.
WTOREK
Dzisiaj ide po mojego nowego pieska! Nie miałam psa jakieś 10 lat. Będzie to mały pies szczeniaczek 4 - 6 tygodni, rasy Haski mam nawet dla niego imie, a będzie ono brzmieć Harry, nie nie Potter. Weszłam właśnie do shroniska. Było tam strasznie dużo psów którym nie mogłam pomuc w postaci adoptowania ich.
- Dzień dobry, pani Aleksandra Wysocka?
- Tak to ja, przyszłam po szczeniaka rasy Haski.
- Tak, już czeka na ciebie zapraszam.
Po około 30 minutach wypełniania dokumentów byłam oficjalnie właścicielką Harego.
Poszłam dormalnie do domu bo pojutrze musiałam iść na komende i bronić swojego honoru.
KOMENDA
Weszłam na komende na progu przywitała mnie Emilka i razem poszłyśmy udowodnić całej komendzie że są z nich same debile.
- Hej Olka, wiesz chce cię przeprosić to znaczy my chcemy cię przeprosić.
Powiedział Mikołaj, a w pokoju byli jeszcze Krzysiek, Jacek i nasi kumple którzy byli w to wpakowani.
- Wiesz już za puźno na przeprosiny pokarze wam coś a Emilka wam puści coś miłego do posłuchania.
Akurat weszła Beata, chciała wyjść ale ja jej nie pozwoliłam.
Poczekaj, musisz coś zobaczyć i posłuchać.
No..no dobra.
Powiedziała niepewnie Gruda. Wiedziała że już się z tego nie wywinie.
- Popaczcie sobie na to...
Żuciłam badania na stolik a wszyscy zdrętwieli.
- A teraz posłuchajcie. Emilka puść naganie.
Emilia puściła nagranię, a przy tym wszystkich zamurowało i widać było że się zawstydzili że tak szybko mnie osądzili.
- Ola przepaszamy.
Powiedział Mikołaj który rozmawiał z nią jako cała grupa.
- My nic nie wiedzieliśmy naprawde...
- Wiecie ja wam moge wybaczyć ale bul jaki mi przez to zadaliście nie minie z dnia na dzień, ja wybaczm ludziom w takich sprawach od pół roku i roku nawet do nigdy, ale teraz chodzicie na odprawe bo się spuźnimy.
Powiedziałam to śmiertelnie poważnie ale widać było w oczach moich przyjaciół skruche i że zrobią wszystko żebym im wybaczyła. Patrol minoł w takij średniej sytuacji odzwyaliśmy się do siebie ale było tak dziwnie. Wiedziałam że nie minie mnie rozmowa z ojcem ale się na nią uzbroiłam.
- Chciał mnie pan widzieć po służbie panie komendancie.
Powiedziałam tak bo trzymałam się tego co sobie obiecałam żę to nie mój ojciec.
- Jesteś już po pracy więc możesz do mnie mówić " tato".
- Przykro mi panie komendancie po tych słowach co wypowiedział mój ojciec podczas naszej ostatniej rozmowy, nie jest już moim ojcem.
Powiedziałam i wyszłam zostawiając go w stanie mocnego zdziwienia i smutku.
- Trudno sam sobie na to zasłużył,


_______________________________________________________________________

Tak skończyłam już, pewnie niektórzy zastanawiają się czemu tak często pisze bloga ( lub nie zastanawiają się tylko cieszą ) ( mało pewnie będzie takich osób ;) ) Po prostu mam mało nauki i zadań ( zawsze zostawiam je na wieczór ) a pozatym nie mam tego nigdzie zapisanego więc jak coś wymyślę to szybko zapisuje i publikuje. I jescze taka mała sprawa wiem że Ola ma 27 lat ( ponieaż sprawdzałam to na świat seriali - obsada - chyba ;) ) ale jak ja pisze to miejcie taką świadomość że ja uważm że Ola ma 24 po prostu jak będe pisać tą historie  z jej dizeciństwa to będzie mi łatwiej.

Dzięki z przeczytanie i piszcie w  komentarzach  czy wam się podobało. Emilka :)

Dzięki za 100 wyświetleń w 2-3 dni  :))))))))))



czwartek, 5 listopada 2015

1.3 Niedowiara przyjaciół boli bardziej niż największy cios.

Dzisiaj jakoś od samego rana wiedziałam że nie będzie to udany dzień. Od czasu zerwania z Jackiem miałam wszystkiego dość , świat wydawał mi się szary i do niczego nie potrzebny. Weszłam na komende i wydawało mi się że wszyscy jakoś tak dziwnie się na mnie patrzą. Weszłam do pokoju , a tam stali z kamiennymi twarzami Emilka, Mikołaj, Krzysiek i paru innych policjantów patrzyli na mnie jakbym kogoś prubowała zabić. Oczywiście spytałam się ich o co im chodzi ...
- Hej, czy coś się stało ?
- Tak, chodzi o to że chcesz zabić dziecko twoje i Jacka.
Zamurowało mnie. Ostatnio bardzo schudłam i miałam lekką niedowage. ( Około 10 - 9 kilo niedowagi i tyle ).
- Co? Ale... ale.. ja niewiem o co wam chodzi. Nie jestem w żadnej ciąży! Powiedzcie że to żart.
Zapytałam z nadzieją , ale oczywiście myliłam się.
- Nie, powiedz nie chcesz tego dziecka? Wiesz, możemy ci pomuż, ale nie możesz zabić swojego dziecka!
Zapytał Mikołaj. A mnie zaraz chyba coś trafi!
- Traktujecie mnie jak nastolatkę która wpadła w gimnazjum!
Po raz pierwszy krzyczałam na Mikołaja , było to dziwne uczucie.
- A tak w ogule to kto wam coś tak gupiego powiedział?
- Beata
Zamurowało mnie ta wredna su*ka chce mi zniszczyć relacje z przyjaciółmi, czy co?
- Jak to, przecież  ty jej nienawidziłeś, to skąd jej nagle wierzysz?
- Bo pokazała mi zdjęcia USG z twoim imieniem i nazwiskiem oraz dopiskiem lekarza " ciąża zagrożona "
I właśnie w tym momencie szlag mie trafił.
- To jest podruba, ja wiem czy jestem w ciąży czy nie lepiej niż Beata !!!
I znowu się wydarłam, ale teraz to nie robiło już na mnie wrażenia. Naszczęście przyszedł komendant ( oczywiście to szczęście na odwrót ). Patrol minoł w milczeniu. Byłam obrażona na całą komende a głównie na Beatę. Po pracy wiedziałam że nie ominie mnie rozmowa z ojcem ale tak ostrych słów się nie spowiedziewałam.
- Cześć tato, po pracy chciałeś ze mną rozmawiać, o co chodzi ?
- Siadaj prosze.
- Co się stało?
Powtórzyłam pytanie.
- Kto jest ojcem twojego dziecka?
Zapytał ojciec. Mnie zamurowało nikt mi nie wierzył że nie jestem w ciąży nawet mój ojciec.
- Tato a nie jestem w ciąży.
Odpowiedziałam jeszcze spokojna.
- Wiem że jesteś, a na dodatek chcesz zabić  mojego wnuka jakąś niedowagą co się z tobą dzieje?
Nie miałam już sił i tak nikt mi nie uwierzy i tak ale postanowiłam sprubować jeszcze raz.
- Tato ja nie jestem w ciąży, uwierz mi na słowo..
- A może ty po prostu nie wiesz kto jest ojcem twojego dziecka bo puszczasz się na prawo i lewo. Kto wie może ojcem tego dziecka jest Nowak czy Białach?!
Te słowa mnie strasznie zabolały, aż się rozpłakałam. Ojciec załwarzył że przegioł.
- Aha rozumiem, uwarzasz że jestem dziw*ą która puszcza się na prawo i lewo.
Powiedziałam przez łzy.
- Curuś przepraszam, ja nie chciałem.
- Nie, ty niemasz już córki
Wykrzyczałam mu w twarz i wyszłam. Za puźno zorientował się że przegioł.
Żeby troche się uspokoić postanowiłam iść na cmentarz do mamy i brata, dopiero puźniej poszłam do domu. Po drodze zadzwoniła do mnie Emilka żeby zapytać jak się czuje, powiedziałam jej że kiepsko. Bo co miałam powiedzieć? Znowu nic nie mogłam zjeść, a tym doprowadzałam się do tragedi zdrowotnej. Więc postanowiłam się nie zmuszać i pujść spać.

_____________________________________________________________

Nareszcie skończyłam, najdłuższe moje opowiadanie mam nadzieje że się podobało. Piszcie w komentarzach. Emilka :)




środa, 4 listopada 2015

1.2 Tajna przeszłość

... nie moge z tobą być ze względu na moją przeszłość.
Powiedziała Ola. Jacka zamurowało nic nie wiedział o  przeszłości Oli. Wykrztusił tylko,
- Dlaczego? Co,  jestesteś karana ?
Jacek był w takim szoku że nie dotarło do niego że  kto był karany nie może pracować w policji.
- Nie, nie o to chodzi ale wam wszystkim a głównie tobie grozi śmierć. A ja za waszą śmierć będe odpowiedzialna. Kocham cię ale nie moge z tobą być. Przykro mi.
- No dobra , okej.
Jacek wyszedł z domu Oli bez słowa pożegnania. Olce było tak przykro że zaczeła płakać.
- Czemu przez moją przeszłość nie mogę sobie ułożyć życia?!
Ola od pewnego czasu bardzo zaprzyjaźniła się z Emilką i Moniką, ale Moniki nie było w kraju a przecież nie będzie dzwonić do niej tylko po to żeby się podzielić swoimi rozterkami sercowymi. Nadodatek oczywiście nikt na komendzie ( oprócz ojca Olki ale on miał tą sprawe gdzieś ) nie znał tej historii. Więc Ola postanowił zadzwonić do Emilki.
-  Halo?
- Cześć Emilka wiesz mogłabyś do mnie przyjść ?
- Tak oczywiście, coś się stało ?
- Tak.
Ola poczekała na Emilkę. Dziewczyna Przyszła po 5 minutach.
- Hej Ola co się stało? Wszystko Ok?
Zapytała Emilka widząc stan swojej przyjaciółki.
- Tak, musiałam zerwać z Jackiem.
Powiedziała ze łzami w oczach.
- Prykro mi ale powiedziałaś że musiałaś, dlaczego?
Zapytała Emilka która nic nie wiedziała o tragicznym dzieciństwie Oli.
- Po prostu musiałam, nie mogę ci nic powiedzieć. To dla twojego dobra.
Powiedziała Ola którą cała ta sytuacja już dobiła.
Potem dziewczyny gadały jakieś 2 godziny i Emilka poszła do domu. Ola zadzwoniła do ojca i powiedziała mu że jutro chce iść do pracy na drugą zmiane. Nie chciała nikogo widzieć ze swoich przyjaciół. Na drugiej zmianie nikogo Ola nie znała, więc była to jedyna opcja bo druga to wziąść wolne.
- Nie, nie będe taka słaba musze się postawić rzeczywistości.
Powiedziała Ola na głos. Chciała się tym podbudować ale niezbyt jej się to udało.
- Pomału trace przyjaciół i chłopaka. Ja to nie mam szczęścia w życiu.
Powiedziala Ola i poszła spać.


_______________________________

Wiem że krótkie ale tak jakoś wyszło ale jak mi się uda to  zaniedługo poznacie dzieciństwo Oli. A teraz prosze i błagam piszcie w komentarzach jak wam się podobało. Plis!
Emilka ;)
                         


wtorek, 3 listopada 2015

1.1 Czy dobrze robie ?

1.1 Czy dobrze robie ?                                                                                                                                                                                                                                                                                                   ___________________________                                                                                                             Chciałam tylko dodać że będe pisała tego bloga jako Ola i czasami narrator. Tak będzie mi po prostu łatwiej.                                                                                                                                                       ___________________________                                                                                                                                                                                                                                                                                 Wstałam dzisiaj o 6:00 rano , ubrałam się i wyszłam. Wydawało mi się że na komendzie wszyscy dziwnie się na mnie patrzą. Ale zignorowałam to i weszłam do pokoju, przebrałam się , poszłam na odprawe a po odprawie pojechałam z Mikołajem na patrol. Miałam przypuszczenia o co wszystkim chodzi ( a w szczególności mojemu ojcu.) Chodziło im o to że od pewnego czasu spotykam się z naszym dyżurnym Jackiem. Oczywiście na komendzie krążyły plotki o tym że zaniedługo będe się żenić z Jackiem. Oczywiście to była nieprawda !!! Były tagże zakłady kiedy się ożenimy. Miałam nadzieje że Mikołaj nie poruszy tego tematu ale jak zwykle tylko " miałam" nadzieje. 
- No to kiedy ślub ?
Zapytał wesoły nieświadomy tego że właśne tym pytaniem wkurzył mnie najbardziej.
- Jaki ślub ?
Zapytałam niby niczego nie świadoma ale tak naprawde szlak mnie trafiał.
- No twój z jackiem.
Odpowiedział nadal niczego nie świadomy.
- Jak chcesz sam się żeń, ja cie nie zatrzymuje.
Odpowiedziałam mu już zirytowana. Potem Mikołaj zaczoł się śmiać z kim by tam chciał się żenić. Ale te dyskusje przerwał nam Jacek ( naszczęście ).
Potem były tylko dwie sprawy więc szybko się z tym uwineliśmy. I można było iść do domu. Właśnie miałam ( w tym dniu ) najwięcej czasu żeby rozmyślać nad moim dalszym życiem. Weszłam do domu usiadłam na sofie w głuchej ciszy i zaczełam rozmyślać czy dobrze robie wiążąc się z policjantem. Przecież obiecałam sobie że nie będe się wiązać z żadnym policjantem niezależnie jak będzie przystojny. A teraz ? Mam wątpliwości czy zrobić przyjemność mojemu ojcu i zerwać z Jackiem, ale wtedy nasze relacje w pracy były by skąplikowane. Kurde gdybym wtedy jak mnie zapraszał odmuwiła to teraz bym nie musiała sobie takich pytń zadawać. No ale cóż serce nie sługa. A szkoda i wtedy gdy tak sobie rozmyślałam podjełam decyzje i postanowiłam ją przedstawiś Jackowi , więc wziełam telefon i do niego zadzwoniłam. Po paru minutach Jacek zapukał do drzwi zaprosiłam go do środka.
- Cześć Ola co się stało ? Po co dzwoniłaś ?
Zapytał Jacek troche zaskoczony.
- Wiesz Jacek musze ci coś powiedzieć.
Zaczełam niepewnie.
- Tak ?
Podjełam decyzję co do naszego związku, oto ona ...


__________________________________
Sory że takie krótkie ale na początek mam nadzieję że może być. Piszcie w komentarzach czy wam się podobało. ( Mam nadzieje że tak ) 
                                                                            Emilka ;)
                                              

poniedziałek, 2 listopada 2015

Hejka!
Na wstępie chciała bym powiedzieć że " tak wiem " po raz drugi pisze "powitanie" ale jestem strasznie nierozgarnięta i po prostu  pomyliłam się i dlatego to wszystko. Ale to już ten oficjalny blog. Postaram się żeby teksty wychodziły przynajmniej raz w tygodniu. Dlaczego postaram się ? Bo to zależy od dwóch czynników : weny i czasu. Mam nadzieję że ten blog wam się spodoba.                                                                                                                                                                                                                                                                                                                      Emilka ;)